5. Niedziela Wielkiego Postu – Judica

21.03.2021

Hiob 19, 19–27

Drogi Zborze,

piękne i poruszające są słowa biblijnego Hioba. Ponad 2000 lat przed wynalezieniem druku przez Johannesa Gutenberga – który do nowej techniki użył ołowiu – Hiob pragnie, aby jego słowa zostały rylcem i ołowiem utrwalone w księdze.

Uczniowie Gutenberga upowszechnili jego wynalazek, z czasem nawet ulepszyli. Byli wśród nich oczywiście Żydzi, przejawiający od wieków szczególne zainteresowanie nowymi technikami medialnymi i ich rozwojem. W diasporze żydowskiej w Lombardii, w mieście Soncino, potomkowie Abraham, Izaaka i Jakuba, w roku 1488 – używając ołowianych czcionek – wydali pierwszy, drukowany tekst Biblii hebrajskiej, zwany editio princeps.

Z tej Biblii korzystał Marcin Luter, tłumacząc Stary Testament na język niemiecki w zamku Wartburg.

Taka jest i taka może być historia słowa wypowiedzianego przez cierpiącą duszę. „Oby były zapisane moje słowa, oby były utrwalone w księdze, żelaznym rylcem i ołowiem” (Hiob 19, 23.24).

Hiob cierpiał niejako podwójnie, czyli tak, jak chyba zawsze odczuwamy każde cierpienie cielesne: kiedy cierpi ciało, cierpi i dusza –nasz wewnętrzny człowiek.

Cierpiał też pewnie, mając świadomość, że jest grzesznym człowiekiem, ale przecież na takie cierpienia – jak to mówimy zwykle – chyba jednak nie zasłużył.

Uczniowie Jezusa, widząc niewidomego, pytają: Kto popełnił grzech? On czy jego rodzice? To jest nasze, schematyczne myślenie.

Jezus odpowiedział, że nikt. Wskazał im jednak, że istnieje takie cierpienie czy doświadczenie, którego cel jest dla nas trudny do zrozumienia i zaakceptowania. Celem takiego doświadczenia jest uwypuklenie działania Boga w człowieku i dla człowieka.

Dziś obchodzimy kolejne urodziny Jana Sebastian Bacha. Bach sprawił, że to, czego inni mogą słuchać z płyt lub w salach koncertowych, my mamy dostępne praktycznie w każdym nabożeństwie – poprzez chorały lub preludia i postludia organowe. Dobrze jest być ewangelikiem!

Niestety z oczywistych względów nie możemy obchodzić dziś uroczystego nabożeństwa kantatowego, jak miało to miejsce w poprzednich latach. Jednak tak jak Bach posługiwał się w kompozycji kontrapunktem – punctus contra punctum – prowadzeniem dwóch melodii jednocześnie w różnych kierunkach, tak też dzieje się czasami w naszym życiu.

Idziemy zdecydowanym krokiem w jednym, obranym przez nas kierunku, a tymczasem Bóg stawia nam przed oczami inny punkt, inny kierunek. Przypominamy sobie wtedy znane słowa z psalmu: „Drogi moje nie są jak drogi wasze” albo słowa znane z Komplety: „Ogarniasz mnie z przodu i z tyłu, wiesz, kiedy się kładę i kiedy wstaję”.

Tak, nawet cząstkowa wiedza o Bożym działaniu w naszym życiu jest dla nas zbyt cudowna, co nie oznacza, że jest stąpaniem po miękkim dywanie. Cudowna, to raczej znaczy trudna.

Bóg wystawił Hioba na próbę. Słowa o rozpadającym się ciele, szpetnym wyglądzie, obraz wysychającej skóry symbolizującej odchodzenie życia, przypominają nam cierpienie Jezusa.

Niedziela Judica rozpoczyna ten czas okresu pasyjnego, w którym dochodzimy do rozważania sedna drogi krzyżowej, która dalej pozostanie dla nas tajemnicą wiary. Nigdy do końca nie zrozumiemy Bożego działania i cierpienia Syna Bożego.

A co na to Jezus? Jezus konsekwentnie idzie drogą wyznaczoną mu przez Ojca, drogą wewnątrz Bożego Słowa, które w Nim staje się rzeczywistością. On, który jest Słowem, to Słowo wypełnia i nim się kieruje. Chce, aby tę drogę – i całą Jego działalność – rozumiano i przeżywano jako wypełnianie się obietnic Starego Testamentu. Jego roszczenia mają podstawę w posłuszeństwie woli Ojca.

Jezus wypełnia marzenia Hioba i każdego cierpiącego człowieka, który szuka odpowiedzi u Boga. Jezus sam doświadczył samotności cierpienia. Chyba bycie opuszczonym w cierpieniu jest tym najtrudniejszym przeżyciem.

„Oby były zapisane moje słowa, oby były utrwalone w księdze, żelaznym rylcem i ołowiem”. Marzenie Hioba spełniło się. Jego słowa zostały wydrukowane w Księdze, którą zna i czyta cały świat.

Słowa Jezusa zostały także wydrukowane w jednej Księdze Nowego Testamentu, choć – jak piszę św. Jan – gdyby chcieć spisać wszystkie czyny Jezusa, świat nie pomieściłby wszystkich książek.

Nie próbujmy sobie wyobrazić świata zawalonego książkami. Wystarczy nam wiedza i wiara, że Odkupiciel mój żyje i nad prochem moim stanie.

Amen!

Andrzej Fober