Śp. Helena Podżorska

16 sierpnia 2020 roku, w godzinach przedpołudniowych, zmarła w swoim domu w Wiśle-Malince, przeżywszy 90 lat, śp. Helena Podżorska (z d. Wrzecionko), matka naszej siostry parafialnej Lidii.

Wielu z nas było gościem w jej domu, ona odwiedzała nas we Wrocławiu, wielokrotnie była gościem naszej plebanii. W kazaniu pogrzebowym ks. proboszcz Zdzisław Sztwiertnia nadmienił, że człowiek, który idzie za Jezusem, nie błądzi, nie szuka desperacko drogi przez życie, wie, skąd pochodzi i dokąd zmierza. Człowiek wierzący wie też, co stanie się z nim po śmierci. „Dlatego nie towarzyszy nam w tej chwili rozpacz, lecz wdzięczność. Wdzięczność za życie, które mogliśmy obserwować, w nim współuczestniczyć i z niego czerpać”.

Po uroczystości pogrzebowej na cmentarzu ewangelickim Na Groniczku w Wiśle, gdzie spoczywa część również moich przodków, odbyło się spotkanie, uczta braci i sióstr w Chrystusie – agape.

W wiślańskiej tradycji głównym posiłkiem podczas takich spotkań jest wołowa zupa gulaszowa z pieczarkami i kawałkami kiszonych ogórków, czyli taki wiślański „Strogonow” oraz ciasto pieczone przez żałobną rodzinę. Wszelkie indywidualne postanowienia – dotyczące takiej czy innej diety – nie były w stanie odeprzeć takiej pokusy.

Jednak nie posiłek był najistotniejszym elementem owego spotkania, tylko wspomnienia, szczere i proste relacje osób, które na drodze swojego życia spotkały Helenę Podżorską, jedną z jej trzech córek, jej zięciów lub wnuczęta. Odżyły w mojej pamięci spotkania rodzinne sprzed lat – w Dziechcince, u cioci Emilii – kiedy nie mówiło się o polityce, tylko opowiadano stare, prawdziwe historie z życia, pokazujące jasno, że droga bezbożnego prowadzi donikąd, zaś wierzący zawsze znajdzie opiekę w Bogu lub drugim człowieku.

Tam, gdzie spotykamy drugiego człowieka i rozmawiamy z nim, tworzy się miejsce, do którego chętnie wracamy. Tam, gdzie spotykamy Boga, tam tworzy się miejsce szczególne. Takim miejscem spotkania może być nawet cmentarz w miejscowości Mogiła, gdzie proste słowo, wypowiedziane z miłością do drugiego człowieka, pokazało drogę przez życie.

Taki dom stworzyła Helena Podżorska ze swoim mężem, córkami i ich rodzinami. Wyrwał on – i wywiera do dziś – wpływ na wielu ludzi rozsianych po kraju i poza jego granicami. Tradycja owego domu potwierdza starą biblijną prawdę, że nie trzeba długo się rozglądać, aby znaleźć okazję do pomocy drugiemu człowiekowi i aby w tej możliwości widzieć okazję do oddania czci i chwały – Bogu. Droga życia pani Heleny pokazuje w autentyczny sposób inną jeszcze prawdę zawartą w Biblii: „Uwierz w Jezusa Chrystusa a będziesz zbawiony ty i dom twój”.

„O cześć imieniu Zbawiciela!
Miłości, prawdy źródłem On.
Nastanie wkrótce dzień wesela,
gdy nas powoła przed swój tron.
Tam Mu w światłości wiekuistej
złożymy hołd miłości czystej”.

ŚE 819,7

ks. Andrzej Fober