Wniebowstąpienie Pańskie

Hasło dnia – J 12, 32
A gdy ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę.

Pieśń dnia
ŚE 204 – Chrystus w niebo wzięty

Stary Testament – 1 Krl 8, 22–24.26–28
(22) Potem Salomon stanął przed ołtarzem Pana wobec całego zgromadzenia izraelskiego, wyciągnął swoje dłonie ku niebu (23) i rzekł: Panie, Boże Izraela! Nie ma ani na niebie w górze, ani na ziemi w dole takiego Boga jak Ty, który dotrzymujesz przymierza i okazujesz łaskę wobec swoich sług, którzy chcą z całego serca być z tobą, (24) który dotrzymałeś swojemu słudze Dawidowi, mojemu ojcu, tego, co mu obiecałeś; swoimi ustami obiecałeś, a w swojej mocy spełniłeś, jak to jest dzisiaj.
(26) Teraz więc, Boże Izraela, potwierdź, proszę, swoje obietnice, jakie wypowiedziałeś do swojego sługi Dawida, mojego ojca. (27) Lecz czy naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten dom, który zbudowałem?! (28) Wejrzyj na modlitwę swojego sługi i na jego błaganie, Panie, Boże mój, wysłuchaj wołania i modlitwy, jaką twój sługa zanosi dziś do ciebie.

Epistoła – Dz 1, 3–11
(3) [Jezus] objawił się jako żyjący i dał liczne tego dowody, ukazując się im przez czterdzieści dni i mówiąc o Królestwie Bożym. (4) A spożywając z nimi posiłek, nakazał im: Nie oddalajcie się z Jerozolimy, lecz oczekujcie obietnicy Ojca, o której słyszeliście ode mnie; (5) Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym. (6) Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi? (7) Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił, (8) ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi. (9) I gdy to powiedział, a oni patrzyli, został uniesiony w górę i obłok wziął go sprzed ich oczu. (10) I gdy tak patrzyli uważnie, jak On się oddalał ku niebu, oto dwaj mężowie w białych szatach stanęli przy nich (11) i rzekli: Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba.

Ewangelia – patrz: kazanie

Kazanie –  J 17, 20–26
(20) A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. (21) Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. (22) A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. (23) Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś. (24) Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata. (25) Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś; (26) i objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich.

Dz 1, 6-11 oraz Jan 17, 20-26

Drogi Zborze!

„Czemu tu stoicie, patrząc w niebo?, zapytano uczniów Jezusa w dzień Wniebowstąpienia. Można, przy odrobinie wyobraźni, pomyśleć, że w pytaniu zawarta jest następująca intuicja: nie patrzcie w górę, tylko patrzcie w świat. Nie tam, gdzie niebo, jest Bóg, lecz tam gdzie Bóg, jest niebo!

Osobiście, od dłuższego już jednak czasu, jestem przekonany, że wstąpienie Jezusa do nieba jest największym świętem chrześcijaństwa. Dlaczego? Bo koniec wieńczy dzieło. Jezus postawił kropkę nad „i”. Jego chwalebny powrót do Ojca jest takim właśnie zwieńczeniem dzieła, z jakim został wysłany na Ziemię. Jezus uczynił wszystko tak, jak miało być. Przypominają nam się słowa z liturgii: „Jak było od początku, jak jest i jak będzie”. One nie są przypadkowe. One mówią o porządku Bożym. W Jezusie Ojciec ma upodobanie, bo On dał nam Słowo i pokazał nam Ojca. „Ten jest Syn mój, umiłowany, Jego słuchajcie”. Tak było, jest i będzie i nic zmienić się nie może.

W kantacie J. S. Bacha na ten dzień – Gott fähret auf mit Jauchzen, BWV 43 – w tekście chorału najistotniejszą rolę odgrywa, moim zdaniem, słowo „nun” – „teraz”; od tego momentu; wreszcie. To słowo, właściwie słówko, zdradza pewne napięcie: teraz może wreszcie się zacząć.

Co ma się zacząć? Wszystkie proroctwa i obietnice dane nam przez Zbawiciele – a wcześniej przez proroków – mogą zacząć się wypełniać, bo Jezus, wypełniwszy swoje działo, jest znów u Ojca i siedzi po prawicy. Jezusowi już nic nie grozi. Szatan już nie ma do niego dostępu. Jezus jest bezpieczny u boku Ojca i pokazuje nam przez to wyraźnie, że i tak może być z nami. Możemy być i żyć bezpiecznie u boku Ojca. To jest możliwe, ale tylko z Nim!

Ta scena, Jezusa siedzącego u boku Ojca, poruszyła też pierwszych chrześcijan, rodzący się Kościół, dlatego każdej niedzieli – również podczas domowych nabożeństw – zmawiając Wyznanie Wiary, wyznajemy wiarę również w ten fakt: siedzi po prawicy Ojca. Nie ma dyfuzji między Ojcem i Synem. „Ja i Ojciec, jedno jesteśmy”.

Dlatego też Jezus modli się tuż przed pojmaniem, w modlitwie zwanej arcykapłańską, tuż przed ukrzyżowaniem, aby jedność, promieniująca z jedności Ojca i Syna, była i naszym doświadczeniem. Słowa prośby Jezusa o jedność często są niejako słowem przewodnim wszelkich nabożeństw i spotkań ekumenicznych. To nie jest zła interpretacja słów Jezus, ale nie jest to zarazem najważniejsze chyba odczytanie tych słów modlitwy. Jak się zdaje powinno być przede wszystkim tak, że naszym życiem pośród innych ludzi powinniśmy świadczyć, pokazywać, przekonywać świat, że dzieło Jezusa na ziemi, dalej na tej ziemi się realizuje. Jezus nie zabrał go do nieba. To dzieło Jezusa jest dla nas. Jest to dzieło miłości, bo – to proste – miłość jest ponad wszystko, miłość zakrywa mnóstwo grzechów, miłość umożliwia przebaczenie, pokutę i nowy początek. Jezus dalej chce, abyśmy byli z Nim, bo tylko wtedy możemy składać godne wiary świadectwo. Świadectwo samo z siebie, z nas samych, jest dość lipne.

Zawsze, kiedy przypomina mi się wydarzenie Wniebowstąpienia, wtedy myślę jak to było wtedy w Lipsku, kiedy wykonywano kantaty Bacha. Tam przeżywano chwile dziś nie do powtórzenia. Na ten okres aż do Zielonych Świąt odbywały się w tym bogatym, handlowym mieście, jedne z ważniejszych targów ówczesnej Europy, a może i świata. Handlowano dosłownie wszystkim, co wtedy było dostępne. Do Lipska przybywały towary, kupcy, klienci z wielu, nawet bardzo odległych miejsc naszej planety. Kampanie zamorskie już wtedy działały bardzo dobrze. Miasto było przepełnione wrzawą, towarami i masą ludzką ponad miarę. I oto w środę wieczorem, przed Himmelfahrt, wszystkie stragany znikały, towary chowano w magazynach, ludzie odpoczywali, przygotowywali odświętnie szaty aby następnego dnia wysłuchać nowej kantaty Bacha. Bach nie był kupcem, ale też chciał zaprezentować nowy towar.

Co zdumiewa nas dziś w tym całym obrazie? Nikt nie protestował, nikt nie czuł się indoktrynowany, zmuszany, pomijany czy molestowany religijnie czy wyznaniowo. Nie było protestów kupców, że zakaz handlu w czwartek pozbawi ich zysku. Pójście do kościoła w ten dzień, nawet jeśli nie był to kościół mojego obrządku, było czymś normalnym. Poruszająca manifestacja jedności, manifestacja solidarności z innymi, którzy być może różnią się ode mnie wieloma rzeczami, ale również w nich może odbijać się miłość Boga, którą Jezus przyniósł na Ziemię i nam ją zostawił. Zostawił ją w Słowie i Sakramentach, widzialnych znakach Jego łaski. Przez nas świat ma poznać, że Ojciec posłał Syna. To spore wyzwanie dla nas, zadanie to musimy wykonać.

Obraz Jezusa, który od Wniebowstąpienia znów siedzi po prawicy Ojca, przypomina mi inną, arcyważną scenę zapisaną Nowym Testamencie. Otóż wbrew temu, co zmawiamy w Wyznaniu wiary, Jezus nie tylko siedzi po prawicy Ojca, ale czasami też wstaje. Jezus wstaje i patrzy ze zmarszczkami na czole na ziemię wtedy, kiedy dzieje się zło, coś okrutnego, kiedy dzieje się człowiekowi ewidentna, niczym nie zawiniona krzywda. Dlatego czytamy w Dziejach Apostolskich podczas kamienowania Szczepana: „On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej”.

To poruszająca scena. Konający pod spadającymi nań kamieniami św. Szczepan, pierwszy męczennik Chrystusa, staje się prawdziwie tym, co oznacza słowo „martyr” – jest świadkiem. Męczennicy, którzy ginęli w męczarniach tylko za to, że stali po stronie Prawdy i Słowa, są najwierniejszymi świadkami Chrystusa i Jego sprawy. Mogą nie tylko świadczyć o Nim, ale jakby w nagrodę, mogą widzieć to, za czym my jeszcze tęsknimy. Oni widzą chwałę Bożą i podczas, kiedy my wyznajemy Jezusa „siedzącego po prawicy Boga”, dla nich Jezus wstaje, podnosi się z miejsca obok Ojca – niejako znów opuszcza wygodne siedzenie u Ojca – i czeka na powrót świadków wiary do domu Ojca.

To wszystko jest możliwe dla każdego z nas, jeśli będziemy szukać Jezusa, jeśli zawrócimy z naszych błędnych dróg, pozbędziemy się fałszywych iluzji na swój temat i zaczniemy go naśladować, przekonywać świat, że On żyje w nas!

Amen!

ks. Andrzej Fober

Modlitwa
Wywyższony i uwielbiony Panie, Zbawicielu nasz, Jezu Chryste! Dziękujemy Ci, że poddany woli Ojca szedłeś drogą cierpienia i poniżenia, aby nam otworzyć bramy zbawienia wiecznego. Twoja męka i śmierć krzyżowa jest dla nas źródłem pociechy i nadziei na ostateczne zwycięstwo życia nad śmiercią. Nie pozostałeś bowiem w objęciach śmierci, lecz zmartwychwstałeś i przez swoje wniebowstąpienie obdarowany zostałeś chwałą, którą miałeś u Ojca swojego, zanim przyjąłeś nasze ludzkie ciało. Tobie poddane zostały wszystkie moce, zwierzchności, panowania i trony. Jedynie Tobie należy się cześć i chwała, którą oddajemy Tobie w pokorze i z wiarą. Uwielbiamy imię Twoje, z aniołami i zastępami niebieskimi śpiewamy Tobie pieśń chwały.

Chryste, Zbawicielu nasz wywyższony, poszedłeś do Ojca, aby nam przygotować miejsce. Twoją jest wolą, aby gdzie Ty jesteś i my byliśmy z Tobą i z Tobą na wieki żyli w szczęśliwości, radości i pokoju. Zawładnij przeto życiem i sercami naszymi. Napełnij nas duchem mocy i męstwa, abyśmy zawsze byli gotowi składać świadectwo o Tobie i z radością powitali przyjście Królestwa Twojego. Broń i chroń Kościół swój, wszystkich jego członków. Napełnij sługi Kościoła mocą z góry, by Słowo Twoje zwiastowali z radością i pełnili swoją służbę z radością, ochotą i pokorą. Połącz nas wszystkich duchem braterstwa i miłości wzajemnej.

Panie Jezu Chryste, który przez wiele cierpień wszedłeś do chwały swojej, zmiłuj się nad nami, bądź nam pomocą, gdy nas spotka krzyż i cierpienie. Wysłuchaj westchnień chorych i umierających. Błogosław nas i pozostań z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata a w Królestwie Twoim zgromadź nas przed obliczem swoim, abyśmy Cię w jedności chwalili i wielbili na wieki wieków.

Amen.