5. Niedziela po Wielkanocy – Rogate

Hasło tygodnia – Ps 66, 20
Błogosławiony Bóg, który nie odrzucił modlitwy mojej i nie odmówił mi swej łaski.

Pieśń tygodnia
ŚE 613 – Ojcze nasz, co jesteś w niebie

Stary Testament – 2 Mż 32, 7–14
(7) Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Zejdź na dół, gdyż sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. (8) Rychło zeszli z drogi, jaką im nakazałem. Zrobili sobie cielca ulanego, oddali mu pokłon, złożyli mu ofiarę i mówili: To są bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej. (9) Rzekł jeszcze Pan do Mojżesza: Patrzę na lud ten i widzę, że jest to lud twardego karku. (10) Teraz zostaw mnie, żeby zapłonął mój gniew na nich. Wytracę ich, a ciebie uczynię wielkim ludem. (11) Lecz Mojżesz łagodził gniew Pana, Boga swego i mówił: Dlaczegóż, Panie, płonie gniew twój przeciwko ludowi twojemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką siłą i ręką potężną? (12) Dlaczego to mają rozpowiadać Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, by pozabijać ich w górach i wytracić z powierzchni ziemi. Odwróć się od zapalczywości swego gniewu i użal się nad złem, jakie chcesz zgotować ludowi swemu. (13) Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, sługi twoje, którym poprzysiągłeś na siebie samego, mówiąc do nich: Rozmnożę potomstwo wasze jak gwiazdy niebieskie i całą tę ziemię, o której mówiłem, dam potomstwu waszemu i posiądą ją na wieki. (14) I użalił się Pan nad złem, które zamierzał sprowadzić na swój lud.

Epistoła – 1 Tym 2, 1–6a
(1) Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, (2) za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości. (3) Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym, (4) który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. (5) Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, (6) który siebie samego złożył jako okup za wszystkich.

Ewangelia – patrz: kazanie

Kazanie –  Mt 6, 5–15
(5) A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją. (6) Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie. (7) A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. (8) Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie. (9) A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, (10) przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. (11) Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, (12) i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom; (13) i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen. (14) Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. (15) A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych.

Drogi Zborze!

„Od wydarzenia w Betlejem prawdziwą świątynią Pana, gdzie mieszka Jego chwała, jest człowieczeństwo Syna Bożego”. To zdanie z kazania sprzed tygodnia, które mam nadzieję jakoś daliście rady przeczytać, przemyśleć, przebrnąć przez gęstą materię myśli, symboli, znaczeń. Zdanie to będzie pomocne w dzisiejszym kazaniu, które być może nie będzie tak długie. Mówi nam ono, że człowieka można zrozumieć tylko w perspektywie Boga, a jego życie jest wtedy dobre, gdy żyje on w relacji do Boga. To jest treść całej Ewangelii Jezusa Chrystusa. Mówi nam Ewangelia: jak być dobrym człowiekiem.

Już w średniowieczu żyjący Augustyn powiedział: Nasza dusza jest niespokojna dopóty, dopóki nie spocznie w Tobie(w Bogu). Co to wszystko oznacza? Czy określenia: człowieczeństwo Syna Bożego; świątynia Pana; być dobrym człowiekiem; spocząć w Bogu mają coś ze sobą wspólnego? Otóż mają, i są ze sobą nierozerwalnie związane. Przez fakt, że Jezus przyjął nasze ludzkie ciało i stał się człowiekiem oznacza, że bycie człowiekiem, życie na tej ziemi, otrzymują nowy, nigdzie wcześniej niespotykany wymiar. Boga nie musimy szukać udając się w daleką podróż po Ziemi lub polecieć w kosmos. Nie musimy Bogu składać niewyobrażalnych ofiar ze zwierząt – czy jak w niektórych kultach – z własnych dzieci. Od narodzin w Betlejem, Boga znajdujemy w nas oraz w drugim człowieku. Przez Chrzest Św. staliśmy się jego rodzeństwem. Przez Komunię Św. On mieszka w nas, my w Nim. W nim się poruszamy, w Nim jesteśmy. To wszystko dzieje się dzięki Słowu. Dzięki Słowu wypowiedzianemu na początku dziejów, kiedy Bóg powiedział: niech się stanie! Ale to dzieje się też dzięki szczególnemu Słowu, którym jest Chrystus. On przynosi Słowo niejako podwójnie: Słowo Ojca przynosi nam jakby w prostszej postaci, tłumaczy je, wypełnia, pozwala je zrozumieć, ale sam jest Słowem. Słowo to przez słuchanie mieszka w nas. To jedno z piękniejszych życzeń jakie znajdujemy w Nowym Testamencie: Niech Słowo Chrystusa mieszka w nas obficie! Bóg nie jest więc odległym Nieznajomym. Bóg daje nam się poznać bardziej, niż uczynił to wobec Abrahama i wielu innych proroków i mężów Bożych. Czyni to przez Jezusa, którego dzieje znajdujemy opisane na kartach Ewangelii. Wszystko, co Jezus mówi do nas, mówi po to, aby nam pokazać, co znaczy być człowiekiem. Nie jakimś tam człowiekiem, tylko człowiekiem, którego On jest przyjacielem. I kiedy czytamy ziemskie dzieje Jezusa w naszej Biblii, to cóż tam widzimy charakterystycznego w jego postępowaniu? Otóż Jezus nawiązuje dialog. Dialog to mówienie i słuchanie.

Jezus mówi do Ojca i słucha Ojca. Jezus mówi do ludzi i słucha ludzi.

Rozmowa z Bogiem jest szczególną rozmową, nazywamy ją modlitwą. Po łacinie wezwanie do modlitwy: Módlcie się, proście! – oznacza właśnie Rogate! Dlatego taka dziś nazwa piątej niedzieli po Wielkanocy. Ewangelista Mateusz, zanim przedstawi nam treść modlitwy Ojcze Nasz, krótko upomina i przestrzega co nie jest modlitwą. Modlitwa nie jest sposobem zwracania na siebie uwagi. To intymny dialog z Wiecznym Bogiem, dlatego konieczna jest pewna dyskrecja, powaga, postawa, wewnętrzne przygotowanie. Bóg zna nasze imiona i nasza relacja z Nim jest czymś bardzo mistycznym, prywatnym. Modlitwa to nie targowisko elokwencji, pomysłów oratorskich i aktorskich gestów. Nawet, jeśli wspólnie zmawiamy obojętnie jaką modlitwę, to w dalszym ciągu jest ona naszą osobistą modlitwą. W takich chwilach czujemy naszą modlitewną wspólnotę, ale ani przez moment nasza modlitwa nie przestaje być moją, osobistą rozmową z Bogiem. Modlitwą nie jest gadulstwo, informowanie Boga o tym, co On sam dobrze wie. Potok słów, w którym ginie duch, w którym trudno odnaleźć próbę otwarcia serca i myśli przed Bogiem, trudno uznać za dialog z Bogiem. Bogu chyba nie zależy na słuchani naszych codziennych czy tygodniowych relacji co też udało lub nie udało nam się uczynić. Bóg nie jest skrzynką zażaleń lub reklamacji. Z lekcji konfirmacji pamiętam, że modlitwa wina się dzielić na trzy części: uwielbienie – dodawanie Bogu należnej mu chwały; dziękczynienie; prośby.

Nasza modlitwa będzie tym lepsza, im częściej wszystkie sprawy naszego życia będziemy odnosić do Niego. Jak to rozumieć? Inaczej wygląda modlitwa – nawet wierzącego człowieka – który jest w stanie sądzić albo jest nawet przekonany, że Bóg tylko do pewnego stopnia decyduje o moim życiu. Nawet ludzie wierzący mówią o przypadku, ślepym losie, łucie szczęścia lub mówią: taki jest bieg rzeczy. Inna też będzie modlitwa człowieka, który całe swoje życie widzi złożone w Bożych rękach. Nawet wtedy, kiedy w danej chwili nie czuje ob Bożej obecności, Jego działania, Jego mocy, ochrony, błogosławieństwa. Jak można wyobrazić sobie Boga, jaki to miałby być Bóg, który tylko od czasu do czasu, na wyrywki, towarzyszy nam w życiu? Albo był dla jednych odpowiedzialny tylko za dobre strony naszego życia, dla innych zaś tylko za te złe. Bóg jest filarem całej naszej egzystencji: przed naszym urodzeniem, podczas życia na ziemi i po naszej śmierci. To jest punkt wyjścia naszej modlitwy, która – jeśli można tak powiedzieć – nie ogląda się na kogokolwiek, tylko patrzy na Boga. Świadomość Jego stałej, milczącej czasami, obecności w nas i wśród nas, musi być fundamentem naszej z Nim rozmowy.

W tym, co powyżej napisane, zawiera się też odpowiednie przygotowanie wewnętrzne i poświęcony temu czas. Podczas naszej służby w Kościele od czasu do czasu bywają takie chwile, kiedy musimy pójść na rozmowę do prezydenta miasta, biskupa diecezji, biskupa Kościoła. Z czasów mojej służby w duszpasterstwie wojskowym pamiętam chwile, w których mogłem rozmawiać z dowódcą okręgu wojskowego, szefem rodzaju wojsk, szefem sztabu generalnego. Wszystkie te chwile przeżywałem bardzo emocjonalnie i przygotowywałem się długo wewnętrznie i zewnętrznie. Buty zawsze były wypolerowane na „glanc”, jak tu mówiło się na Śląsku Cieszyńskim. Ale ci wszyscy wysoko postawieni panowie byli w gruncie rzeczy takimi samymi ludźmi jak ja. Im dłużej służyłem w wojsku i lepiej ich poznawałem, tym wyraźniej widziałem, że też mają swoje słabości, cechy podobne do moich, podobne przywary. Oni też czasami muszą stanąć przed swoim przełożonym i do tego spotkania przygotowują się długo i precyzyjnie.

W czasie modlitwy rozmawiamy z Bogiem, którego niebiosa niebios ogarnąć nie mogą. Ty i ja, których życie trwa tylko jakiś czas na ziemi, mamy ten przywilej rozmowy z Bogiem, który jest początkiem i końcem wszystkich spraw w nas i wokół nas. Jego Syn, Jezus Chrystus, pokazał nam i przekonuje nas do dziś o roli i znaczeniu rozmowy, dialogu z innymi ludźmi. Dialog to mówienie i słuchanie. Większość nieporozumień międzyludzkich wynika z tego, że albo mało precyzyjnie przekazujemy nasze myśli, albo nieuważnie słuchamy. Jest jeszcze też tak, że często przypisujemy czyimś słowom inne znaczenie niż było to w intencji mówiącego. Wszystkie takie nieporozumienia można szybko i łatwo wyjaśnić. Do tego potrzeba dobrej woli i otwartego serca.

Jezus dał nam wspaniały dar: Modlitwę Ojcze Nasz. On chce, aby każdy nasz dzień był niedzielą Rogate, dniem rozmowy z Naszym Ojcem oraz dniem rozmowy z drugim człowiekiem.

Amen!

ks. Andrzej Fober

Modlitwa
Miłosierny Boże i Ojcze Pana naszego Jezusa Chrystusa! Stoimy przed obliczem Twoim i pokornie dziękujemy Ci za Syna Twojego, który nauczył nas modlić się do Ciebie z ufnością, jak dzieci z ufnością rozmawiają z ojcem swoim. Prosimy Cię, naucz nas modlić się za wszystkich ludzi, przyjaciół i nieprzyjaciół. Naucz nas spowiadać się z grzechów naszych i dziękować Tobie za wszystko, co z ręki Twojej otrzymujemy, za radość i smutek, szczęście i doświadczenie.

Błogosław Kościół Chrystusowy na całej ziemi, wszystkich jego pasterzy i nauczycieli. Sprowadź do jednej owczarni Pasterza dusz naszych wszystkie dzieci Twoje, abyśmy zgodnie z wolą Syna Twojego byli jedno we wierze i miłości.

Błogosław biskupów, ich posługiwanie Słowa i świadectwo życia. Obdarz pokojem Ojczyznę naszą i spraw abyśmy w duchu braterstwa budowali nasz wspólny dom i troszczyli się o dobro całego narodu. Błogosław miasta i wioski, domy i rodziny nasze. Każdemu daj pracę, aby jadł własny chleb powszedni i wielbił imię Twoje.

Boże, często nie wiemy jak i o co Cię prosić powinniśmy. Uczyń z serc naszych mieszkanie Ducha Świętego, aby nas oświecał światłem prawdy i przyczyniał się za nami westchnieniami niewysłowionymi.

Prosimy Cię, Panie, o rychłe zakończenie pandemii. Zlituj się nad chorymi przywracając im zdrowie, a zmarłym daj radość życia wiecznego.

Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

Amen.

Ogłoszenia