2. Niedziela po Wielkanocy – Misericordias Domini

Hasło tygodnia
„Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a one mnie znają i idą za mną. A ja daję im żywot wieczny.” (J 10, 11a.27–28a)

Pieśń tygodnia
ŚE 602 – Mój wiekuisty Pasterz mię pasie

Stary Testament – Ez 34, 1–16.31
(1) I doszło mnie słowo Pana tej treści: (2) Synu człowieczy, prorokuj przeciwko pasterzom Izraela, prorokuj i powiedz im: Pasterze! Tak mówi Wszechmocny Pan: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie paśli! Czy pasterze nie powinni raczej paść trzody? (3) Mleko wy zjadacie, w wełnę wy się ubieracie, tuczne zarzynacie, lecz owiec nie pasiecie. (4) Słabej nie wzmacnialiście, chorej nie leczyliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zbłąkanej nie sprowadzaliście z powrotem, zagubionej nie szukaliście, a nawet silną rządziliście gwałtem i surowo. (5) Tak rozproszyły się moje owce, gdyż nie było pasterza i były żerem dla wszelkiego zwierzęcia polnego. Rozproszyły się (6) i błąkały się moje owce po wszystkich górach i po wszystkich wysokich pagórkach; po całym kraju rozproszyły się moje owce, a nie było nikogo, kto by się o nie zatroszczył lub ich szukał. (7) Dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pana! (8) Jakom żyw – mówi Wszechmocny Pan – ponieważ moje owce stały się łupem i ponieważ moje owce były żerem dla wszelkiego zwierzęcia polnego, gdyż nie było pasterza, a moi pasterze nie troszczyli się o moje owce, a sami się paśli pasterze, a moich owiec nie paśli, (9) dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pana! (10) Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja wystąpię przeciwko pasterzom i zażądam od nich moich owiec, i usunę ich od pasienia moich owiec, i pasterze nie będą już paść samych siebie. Wyrwę moje owce z ich paszczy; nie będą już ich żerem. (11) Gdyż tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja sam zatroszczę się o moje owce i będę ich doglądał. (12) Jak pasterz troszczy się o swoją trzodę, gdy jest pośród swoich rozproszonych owiec, tak Ja zatroszczę się o moje owce i wyratuję je z wszystkich miejsc, dokąd zostały rozproszone w dniu chmurnym i mrocznym. (13) Wyprowadzę je spomiędzy ludów i zbiorę je z ziem; przyprowadzę je znowu do ich ziemi i będę je pasł na górach izraelskich, w dolinach i na wszystkich równinach kraju. (14) Będę je pasł na dobrych pastwiskach i ich błonie będzie na wysokich górach izraelskich. Tam będą odpoczywać na dobrym błoniu i będą się paść na tłustych pastwiskach na górach izraelskich. (15) Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam ułożę je na ich legowisku – mówi Wszechmocny Pan. (16) Będę szukał zaginionych, rozproszone sprowadzę z powrotem, zranione opatrzę, chore wzmocnię, tłustych i mocnych będę strzegł, i będę pasł sprawiedliwie. (31) Moimi owcami jesteście, owcami mojego pastwiska, a Ja jestem waszym Bogiem – mówi Wszechmocny Pan.

Epistoła – patrz: kazanie

Ewangelia – J 10, 11–16
(1) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. (2) Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec. (3) Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je. (4) Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos. (5) Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych. (6) Tę przypowieść powiedział im Jezus, lecz oni nie zrozumieli tego, co im mówił. (7) Wtedy Jezus znowu powiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, Ja jestem drzwiami dla owiec. (8) Wszyscy, ilu przede mną przyszło, to złodzieje i zbójcy, lecz owce nie słuchały ich. (9) Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie. (10) Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały. (11) Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce. (12) Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc wilka nadchodzącego, porzuca owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza, (13) ponieważ jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. (14) Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. (15) Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce. (16) Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz.

Kazanie –  1 P 2, 21b–25
(21b) Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady; (22) On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego; (23) On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi; (24) On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was. (25) Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do pasterza i stróża dusz waszych.

Drogi Zborze!
Drogie Siostry i Bracia

Psalm 33 werset 5, słowo to nadaje dzisiejszej niedzieli imię: „On miłuje prawo i sprawiedliwość, ziemia pełna jest łaski Pana”.

Ziemia jest pełna łaski Pana, czyli możemy powiedzieć: dobroci i chwały Pana.
Postawmy jedno pytanie od razu na początku kazania: Jak urzeczywistnia się ta dobroć i chwała Pana na ziemi? To dobre pytanie dotyczące obecnej sytuacji w której wszyscy żyjemy. Sceptycy i ateiści mają dziś dość materiału aby powiedzieć, że nic z tego nie widzimy, co nazywamy łaską Pana. Wystarczy przejrzeć gazetę i przeczytać nagłówki.

Krótko mówiąc, we wszystkich mediach ciągle powtarzają się te się te same tematy: korona wirus, ceny ropy, kryzys gospodarczy po pandemii i wybory prezydenckie w Polsce.

W świecie, w którym prawie o wszystko trzeba walczyć lub ciężko pracować, gdzie często postępuje się bezlitośnie i bezdusznie, w tym świecie toczy się nasze życie.
Z tego właśnie świata trzeba am też będzie kiedyś odejść.
Co pozostawimy po sobie? Co zostawimy w dziedzictwie naszym dzieciom?

Jezus przyszedł na ten świat ze słowem Ojca. Od początku do tego świta nie pasował.
Tym, co mówił i tym, jak postępował. Jednak znalazł naśladowców swojej misji. Niezliczone rzesze zwykłych ludzi nadal głoszą Jego ewangelię do dziś. Czynią to swoim życiem, postawą wobec drugiego człowieka, szacunkiem do natury, szacunkiem do całego stworzenia

Im dłużej żyjemy i obserwujemy otaczający nas świat, tym bardziej zauważamy: On nie pochodzi z tego świata, jego słowa nie pochodzą z tego świata, jego pokój nie pochodzi z tego świata. Ale On jest tylko dla tego świata. Jego słowa są tylko dla tego świata. Jego pokój jest wyłącznie dla tego świata. Wszystko, co Jezus przynosi i chce nam dać, jest tylko dla tego świata i tylko dla ludzi na tej ziemi.

Mam przekonanie, że wielu nawet chrześcijan nie potrafi zrozumieć albo zaakceptować tej właśnie wyjątkowości przyjścia Syna Bożego na Ziemię, tę Ziemię, na której żyjemy

Na tym świecie Bóg interesuje się tylko jedną rzeczą: człowiekiem, tobą i mną. Rasa, pochodzenie, wykształcenie, zawód, kolor oczu, język ojczysty, nie mają absolutnie żadnego znaczenia dla tego Boga, którym jest Jezus

Ty i ja jesteśmy drodzy, bezcenni dla Boga. Jesteśmy kosztowni, nie dlatego, że zaoszczędziliśmy dużo pieniędzy lub odziedziczyliśmy wiele aktywów bankowych. Jesteśmy bogaci, ponieważ On uczynił nas bogatymi. Możemy się nazywać dziećmi Bożymi i jesteśmy rodzeństwem Jezusa.

On, ten Jezus, chce od nas tylko jednej rzeczy: abyśmy podążamy jego śladami. Abyśmy szli za Nim.

Jako dziecko, chyba wszyscy tego doświadczyliśmy, lubiłem oglądać zachodnie filmy, szczególnie westerny. To, co zawsze mnie fascynowało i nadal fascynuje do dziś to fakt, że szeryf, który miał aresztować przestępcę, stosując bardzo proste metody, używając wzroku, słuchu, rąk, posługując się też własnym nosem, potrafił wyśledzić uciekającego przed nim przestępcę. Nawet, jeśli czasami różnica między nimi wynosiła kilka tygodni, miesięcy, uciekinier, nawet na pustyni, nie mógł spać spokojnie.

Czasami poszukiwania trwały miesiące, a czasem lata, ale przestępca nigdy nie był pewien, że szeryf nie powie mu następnego dnia: dzień dobry Jessie James!

Dlaczego to było możliwe? Otóż problem polegał na tym, że szeryf podążał za przestępcą. Uciekinier i jego koń musieli zostawić jakieś ślady.

I taka jest dziś ewangelia Chrystusowa dla całego Kościoła. Bardzo proste i jasne słowa. Podążaj śladami Chrystusa a nie pójdziesz złą drogą. Jaką rolę chcemy odegrać w tej scenie szeryfa i uciekiniera?

Nie chcę odgrywać roli przestępcy, chociaż, jak każdy z nas, zrobiłem w życiu wiele rzeczy, które nie przynoszą mi chwały. To nie jest dziedzictwo, które chciałbym przekazać komukolwiek.

Ale ja też nie chcę być szeryfem. Nie chcę wytykać innym ich błędów i za tę błędy wyznaczać kary, bo to nie jest moja rola. Jednak podobnie jak szeryf, chcę podążać wraz z innymi śladami Jezusa. Tymi innymi są: rodzina, zbór, Kościół. To nasze wspólne podążanie za Chrystusem jest jednak ciągłą próbą. Często gubię ścieżki, ale zanim to zauważę, Bóg stawia mnie z powrotem na właściwej drodze, na właściwym miejscu, budzi moje ucho a ja chciałbym zawsze Go słuchać jak uczeń, który się uczy.

Z wdzięcznością i podziwem bardzo często przypominam sobie słowa Anny, matki Samuela, które zawsze czytamy w Wielkanoc: „Nikt nie jest tak święty jak Pan. Podnosi potrzebujących z prochu i podnosi biednych z popiołów (…) i pozwala odziedziczyć tron chwały ”.

Tylko w ten sposób, przez nas, ziemia może być pełna dobroci Pana – jeśli przyjmiemy Jego działanie w naszym życiu. Także nasz dom, każda rodzina, zbór i Kościół, całe biedne chrześcijaństwo są zależne od tego zbawiennego działania Boga w nas i pośród nas

Któregoś dnia, nie znamy go jeszcze, wznowimy nabożeństwa w naszym kościele św. Krzysztofa. Niektóre środki bezpieczeństwa będą musiały być przestrzegane jeszcze długi czas, ale będziemy mogli się widzieć i słyszeć. Naprawdę tego potrzebujemy.

Podczas spotkań w kościele zawsze mamy okazję zwracać na siebie uwagę, odzywać się do siebie, wspierać się nawzajem.

Poszukiwanie Boga na własną rękę, w odosobnieniu, w ukryciu przed innymi, nie jest dobrym pomysłem. Kościół, jako budynek, bez względu na to gdzie stoi, nigdy nie został zbudowany przez jednego człowieka.

To zawsze było grono ludzi, którzy bardzo tego chcieli. Jak piękne są wszystkie takie historie, liczące nieraz kilkaset lat, mówiące o budowie tej czy innej świątyni.

Kościół Łaski w Cieszynie można było zbudować w odległości strzału z armaty od ratusza. Takie wyznaczenie miejsca na budowę było dla ewangelików poniżeniem. Ich świątynia nie mogła stać w centrum, widocznym punkcie miasta. Zbudowany na wzgórzach miasta, wyłączony wtedy z jego granic, dziś dominuje w jego panoramie od 1710 roku! Ten kościół i jego historia ukształtowały nas.

Dołączam do dzisiejszego kazania zdjęcie(być może niektórzy z nas już je znają z FB) znalezione online. Pokazuje ten właśnie kościół i naszą rodzinę wracającą do domu po nabożeństwie. My, dzieci, idziemy śladami rodziców. To dziedzictwo, które uczyniło nas bogatymi do dziś.

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i z serca błogosławię.

Amen!

ks. Andrzej Fober

Modlitwa
Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, który w Jezusie Chrystusie zlitowałeś się nad nami i w Nim obdarowałeś nas życiem wiecznym! Ciebie, jako źródło wszelkiego dobra pragniemy chwalić i wielbić po wszystkie dni życia naszego. Jedynie Ty jesteś godny czci, którą okazujemy Tobie z pokorą i radością. Przede wszystkim dziękujemy Tobie za Jezusa Chrystusa, który ofiarował się za nas na krzyżu Golgoty i wybawił od grzechu, śmierci i władzy szatana, a jako żywy i zmartwychwstały Pan jest pasterzem naszym, prowadzi przez Ducha Świętego na zielone pasze Słowa Bożego, ochrania od wszystkiego złego i obdarza darami zbawienia wiecznego.

Boże, spraw łaskawie, abyśmy nigdy nie zbłądzili, w posłuszeństwie wiary kroczyli za Jezusem, Panem naszym, zawsze wsłuchiwali się w Jego Ewangelię. Jeśli zbłądzimy, przebacz nam winę i daj siły do zachowania wiary i nadziei wśród burz i niebezpieczeństw życia. Przeobraź nas na wzór i podobieństwo Syna Twojego, abyśmy byli jak On, który gdy Mu złorzeczono nie odpowiadał złorzeczeniem, lecz modlił się za wszystkich ludzi.

Ześlij na Kościół nasz ducha przebudzenia, prawdziwej i nieobłudnej wiary i miłości. Daj Kościołowi swojemu wiernych pasterzy i nauczycieli, którzy w wierze i życiu składaliby przed światem świadectwo, żyli w posłuszeństwie Twoim przykazaniom i zawsze byli gotowi do poświęceń.

Prosimy Cię, Panie, o rychłe zakończenie pandemii. Zlituj się nad chorymi przywracając im zdrowie, a zmarłym daj radość życia wiecznego.

Boże, niechaj będzie imię Twoje błogosławione, wielbione i chwalone na wieki! Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

Amen.

Ogłoszenia
Drodzy Przyjaciele i Parafianie
parafii św. Krzysztofa we Wrocławiu!

Tak, jak w poprzednich tygodniach i tym razem przesyłam ogłoszenia parafialne i kazanie – na niedzielę Misericordias Domini – tylko drogą elektroniczną.

W poniedziałek, 27.04.2020 r. odbędzie się kolejna zdalna konferencja duchownych naszej diecezji. Jeśli zapadaną jakiekolwiek decyzje dotyczące odprawiania nabożeństw w naszych kościołach, wtedy niezwłocznie je Wam przekażę.

Aktualne zalecenie Konsystorza mówi o tym, aby nie odprawiać nabożeństw do końca kwietnia br.

Taka sytuacja nie jest łatwa, nie jest przyjemna i nikogo nie satysfakcjonuje. Musimy jednak być cierpliwi. Jednym z podstawowych atrybutów Boga jest cierpliwość. „Miłosierny i łaskawy jest Pan, cierpliwy i pełen dobroci”(Psalm 103,8). Słyszymy te słowa często w kościele.

Dziś nie mamy nabożeństw w kościołach, zaś w mediach słyszymy nieraz sprzeczne informacje na temat pandemii. Mamy do czynienia ze swoistym tsunami analiz, wniosków, informacji i przewidywań. Można je wszystkie zignorować i wrzucić do kosza warz z zaleceniami władz centralnych i lokalnych. Co uzyskamy takim działaniem? Czy będziemy bardziej bezpieczni, zdrowsi?

Jestem przekonany, że właśnie w sytuacji zamieszania informacyjnego najlepszym sposobem uchronienia się przed czymś, co nie jest dokładnie poznane, jest pozostać w domu.

Wszelkie, również nasze opinie, nawet wypowiedziane z troską, nic nam nie pomogą, jeśli przez nasze lekkomyślne działanie doprowadzimy do infekcji innych osób. Nikt z nas nie życzyłby sobie zarażenia wirusem podczas nabożeństwa.

Stan, w jakim przyszło nam dziś żyć, przedłuża się. Nikt z nas dziś nie wie, jak długo taki stan jeszcze potrwa. Każdy z nas przeżywa kolejne dni w inny sposób. Dziś odczuwamy jeszcze dobitniej słowa z pierwszych kart Biblii: „Niedobrze człowiekowi kiedy jest sam!”

Jeśli ktoś z Was, Kochani, potrzebuje rozmowy ze mną, z siostrą Lidią lub moją Małżonką, proszę zadzwońcie. Telefony znajdziecie na stronie www naszej parafii.

Sprawdzonym, dobrym sposobem odpędzenia złych myśli jest pisanie listu. Sztuka dziś prawie zapomniana. Proszę Was, spróbujcie napisać własnoręcznie list do osoby, do której z jakichś powodów dawno nie wysłaliście żadnej informacji. Gwarantuję Wam: radość będzie wielka.

Życzę Wam błogosławionej lektury niedzielnych czytań liturgicznych oraz kazania. Proszę korzystać też z licznych możliwości przeżycia nabożeństw radiowych, telewizyjnych i internetowych.

Bądźcie cierpliwi, rozumni, pełni nadziei. Postępujcie roztropnie. Wszystko ma swój kres. Pandemia przeminie, ale jeszcze nie w tym tygodniu, ale Słowo Pana nie przeminie. Ono dalej jest żywe, obecne, działa i przynosi dobre owoce.

Z Karty Żałobnej podaję, że w mijającym tygodniu odeszła od nas w 81 roku życia nasza Współsiostra Vera Grochulska, córka naszego miasta. Jej pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 27.04.2020. na cmentarzu Osobowickim o godz. 13.00 tylko nad grobem.
„Błogosław, duszo moja Panu i wszystko, co we mnie, imieniu jego świętemu”(Psalm 103,2).

Serdecznie Was Wszystkich pozdrawiam i z serca błogosławię,

Wasz
ks. Andrzej Fober
proboszcz