1. Niedziela po Wielkanocy – Quasimodogeniti

Hasło tygodnia
„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.” (1 P 1, 3)

Pieśń tygodnia
ŚE 193 – Przed Boga tron pośpieszmy wznieść

Stary Testament – patrz: kazanie

Epistoła – 1. P 1, 3–9
(3) Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, (4) ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was, (5) którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym. (6) Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, (7) ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus. (8) Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, (9) osiągając cel wiary, zbawienie dusz.

Ewangelia – J 20, 19–29
(19) A gdy nastał wieczór owego pierwszego dnia po sabacie i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie z bojaźni przed Żydami byli zebrani, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! (20) A to powiedziawszy, ukazał im ręce i bok. Uradowali się tedy uczniowie, ujrzawszy Pana. (21) I znowu rzekł do nich Jezus: Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam. (22) A to rzekłszy, tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego. (23) Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane. (24) A Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, gdy przyszedł Jezus. (25) Powiedzieli mu tedy inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. On zaś im rzekł: Jeśli nie ujrzę na rękach jego znaku gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej w bok jego, nie uwierzę. (26) A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie jego i Tomasz z nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród nich, i rzekł: Pokój wam! (27) Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz. (28) Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój. (29) Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Kazanie –  Iz 40, 26–31
(26) Podnieście ku górze wasze oczy i patrzcie: Kto to stworzył? Ten, który wyprowadza ich wojsko w pełnej liczbie, na wszystkich woła po imieniu. Wobec takiego ogromu siły i potężnej mocy nikogo nie brak. (27) Czemu więc mówisz, Jakubie, i powiadasz, Izraelu: Zakryta jest moja droga przed Panem, a moja sprawa do mojego Boga nie dochodzi? (28) Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. (29) Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. (30) Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają, (31) lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.

 

Drogie Siostry i Drodzy Bracia w Chrystusie!

Przed laty zetknąłem się z portalem Nasza-Klasa. Pomagał on odnowić relacje uczniów jednej klasy, którzy po opuszczeniu tej czy innej szkoły utracili ze sobą kontakt. Był tam też link: Ci, którzy odeszli. Ze zdumieniem dowiedziałem się, ilu naszych przyjaciół z lat dzieciństwa już nie żyje. Niektórzy byli nawet kilka lat młodsi ode mnie.

Wspomnienie o nich skłoniło mnie do napisania również takiego wspomnienia. Nadałem mu tytuł:
„A ja chciałbym wspomnieć Janka Chmiela”. O Janku można by napisać wiele stron. Był niezwykłym człowiekiem. Nie powiem, że nie pasował do czasów, w których żył. Żył, kiedy żył. Pasował bardzo, bo przeżyliśmy wiele pięknych chwil.

Janek, jak wielu z nas, miał swój świat. Ten swój świat jedni mają bardziej rozbudowany, inni mniej. Janek, swój świat, miał rozbudowany do granic możliwości. Kontakt z nim nie zawsze był łatwy. Tym jego światem była muzyka. Słuchał takiej muzyki, której słuchał wtedy mało kto. Wielu z nas potrzebowało dużo czasu, aby zacząć tę muzykę poznawać.

Janek znał wiele zespołów muzycznych, ale uznawał tylko jeden: Pink Floyd. To Janek nagrał z radia ich płytę Dark Side of the Moon i powoli, jak lekarz lekarstwo, dawkował nam jej fragmenty. Małymi krokami muzyka ta, jak jakiś kret lub środek rozprężający, poszerzała nasze komórki, neurony tak, aby znaleźć w naszej głowie swoje miejsce.

Robił to świadomie, aby nas przyzwyczaić, uodpornić, przygotować na całość. Gdyby nie było troski Janka o nas w tej kwestii, pewnie nasze mózgi uległyby zniszczeniu. Jeden z utworów nosi zresztą tytuł: Brain Damage!

Rzeczywiście, mózgi nasze zostały ocalone. Muzyka Pink Floyd jest z nami do dziś. Parę miesięcy po jej debiucie Janek został znaleziony martwy przy torach kolejowych Cieszyn-Zebrzydowice. Nigdy nie było jasne co się stało. Nie wiemy do dziś.

Wspomnienie o Janku zakończyłem właśnie tak: „Nie wiemy. Może to i dobrze. Nie musimy zawsze wszystkiego wiedzieć. Nawet wtedy nie musimy, kiedy mamy wiele pytań”.

Każdy z nas ma wile pytań na które chciałby znać odpowiedź. Niektóre są pytaniami zwykłymi, inne zaś bardzo istotnymi. Pytania chętnie zadają dzieci. Ma je też człowiek młody, dojrzały. Ludzie w jesieni życia też mają wile pytań.

Można powiedzieć, że życie to szukanie odpowiedzi na wiele pytań. Mój proboszcz z Cieszyna,
ks. Alfred Jagucki, napisał nawet książkę z rozmyślaniami na każdy dzień roku. Każdego dnia autor próbuje pomóc nam znaleźć odpowiedź na jedno pytanie zawarte w Biblii.

W Biblii znajdujemy wiele ważnych pytań, które mimo upływu lat są aktualne do dziś. Te pytania są też często naszymi pytaniami: Gdzie jest brat twój? Co chcesz, żebym ci uczynił? Kto jest moim bliźnim? Kto z was jest bez grzechu? Za kogo mnie uważacie?

W Biblii są pytania stawiane Bogu albo człowiek pyta drugiego człowieka. Czasami Bóg pyta człowieka: „Saulu, dlaczego mnie prześladujesz?”

Pytania i szukanie na nie odpowiedzi może zmienić nasze życie.Marnotrawny syn nie zadał ojcu pytania wprost, ale jego wyznanie było pytaniem: czy mogę wrócić do domu?

Są jednak pytania bez odpowiedzi i nie powinniśmy koniecznie domagać się odpowiedzi na nie. Jest tak dlatego, że czas się jeszcze nie wypełnił. Nie jesteśmy jeszcze gotowi na przyjęcie odpowiedzi. To jest chyba tak, jak z oczywistą prawdą, że śmiertelne nie może oglądać nieśmiertelnego. Doczesność nie może mierzyć się z wiecznością.

Jezus wiedział o tym i mówił o tym swoim uczniom bez ogródek. Do Piotra rzekł: „Co ja teraz czynię, nie wiesz, ale się później dowiesz”. Tak czynią też roztropni rodzice, którzy pewne rzeczy mówią swoim dzieciom dopiero wtedy, kiedy nadejdzie odpowiedni czas.

Dziś, w kwietniu 2020 roku, mamy wiele pytań. Jestem przekonany, że w obliczy rzeczy dziejących się w związku z pandemią wielu ludzi odwróci się od Boga. Stracą wiarę. Nie będą umieli znaleźć odpowiedzi na wiele pytań: dlaczego tysiące niewinnych ludzi umiera codziennie? Wielu będzie pogrążonych w smutku po stracie bliskich.

Dziś nie jest ważne czy wszystkie informacje podawane w mediach są prawdziwe czy nie. Czy chorych i zmarłych jest mniej lub więcej. Ludzie rzeczywiście chorują, cierpią, umierają. Wielu ludzi, tak jak podczas ostatniej wojny lub innych kataklizmów, nie będzie umiało powiązać Bożej miłości ze złem, które ciągle nam towarzyszy.

Jest jakoś tak, że zawsze bardzo szybko znajdujemy argumenty aby porzucić wiarę i odwrócić się od Boga. Bardzo ciężko zaś znajdujemy powody aby Bogu dziękować. Taka jest kondycja człowieka nie od dziś. Powodem może być zwykłe przyzwyczajenie. Widząc codziennie wschodzące słońce nie dostrzegamy w tym czegoś zdumiewającego. Pandemia zaś pojawiła się w takim rozmiarze pierwszy raz dla wszystkich obecnych mieszkańców Ziemi. To nas zdumiewa.

Może jest to czas, aby w możliwie stosowny sposób przekazać ludziom słowa proroka Izajasza: „Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość”.

Niezgłębiona jest mądrość Boga! Nie możemy jej przeniknąć. Nie możemy jej zrozumieć. My, duchowni, nie jesteśmy w stanie jej wytłumaczyć lub przybliżyć. Nie ma dziś mądrego i mądrej odpowiedzi na pytanie: dlaczego ta pandemia? Jeszcze lepszym byłoby pytanie: po co ta pandemia!

„Po co” jest zawsze lepszym pytaniem niż „dlaczego”. „Dlaczego” pyta tylko o przyczyny; „po co” szuka odpowiedzi „w jakim celu”. Czego ma nauczyć nas ten czas, który przeżywamy.

Ja też, Kochani, nie jestem na tyle mądry, aby dać Wam wyczerpującą odpowiedź na takie czy inne pytania dnia dzisiejszego. Nie wiem, czy jest to dzieło przypadku, czy zaplanowana akcja.

Wiem jednak, że Bóg żyje, bo wybrał nasze ziemskie życie w Synu swoim, Jezusie Chrystusie. Ten Trójjedyny Bóg trzyma świat i ludzkość w swojej dłoni. On prowadzi nas przez nasze życie nawet wtedy, kiedy tego nie widzimy lub nie odczuwamy. Każdy z nas może opowiedzieć dziś nie tylko jedną historię o tym, jak inny człowiek, okoliczności lub sam Bóg zamykał przed nami jedne drzwi po to tylko, aby inne otworzyć.

Bóg wypędza Kaina z ojczyzny, od rodziców, ale kładzie na nim swoją rękę i błogosławi mu. Bóg każe iść Abrahamowi w nieznane. Każe mu wierzyć w obietnice, których realizacji nie doczekają nawet jego wnukowie. Abraham idzie, Bóg kładzie na nim rękę. Tak samo jak kładzie ją na Izaaku, Jakubie, Józefie, Danielu i wielu innych.

On podnosi z poniżenia Annę. Daje jej syna, Samuela, który zostaje prorokiem.
Biblia jest zbiorem prawdziwych wydarzeń opisujących niewiarygodne historie o tym, jak Bóg prowadzi człowieka. Bóg prowadzi człowieka zasadniczo w dwóch celach: aby człowiek dotarł do celu; aby Bóg wypełnił swój plan wobec każdego z nas.

Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość”.

Wierzę, modlę się o to, aby czas pandemii był też czasem szukania Boga i znajdywania Go. „Szukajcie Boga, póki da się znaleźć”. Nie oczekujmy od Boga odpowiedzi na wszystkie pytania albo żeby On musiał się tłumaczyć. Nie jesteśmy gotowi na przyjęcie odpowiedzi na wiele naszych pytań. Można powiedzieć, że z zadawaniem pytań jest tak, jak ze śpiewaniem religijnych pieśni: jest to czynność, którą zaczynamy w doczesności, zaś dokończać ją będziemy w wieczności.

Rozkoszujmy się więc obecnością Boga wśród nas, w takim czasie, w jakim żyjemy. On jest obecny w Słowie, w drugim człowieku. Jest obecny w Sakramencie Wieczerzy, do której wielu z nas nie może teraz przystąpić. Ale przecież chodzimy codziennie w Sakramencie Chrztu Świętego, którego moc do dziś nic nie straciła na znaczeniu. Ten Sakrament obowiązuje nas przez całe życie i w nim zawiera się powołanie aby innym opowiadać o Bogu, o Jezusie, który ciągle szuka grzesznika aby mu pomóc.

Jezus nie zostawił Piotra po jego upadku. Ten, który wyznał: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żywego”, przed ukrzyżowaniem Jezusa mówi: „Nie znam tego człowieka”. Jakże często Jezus jest wielkim i potężnym Bogiem dla nas a innym razem zwykłym człowiekiem. Jednak Jezus nie obraża się. Idzie za każdym z nas i pyta trzy razy: „Miłujesz mnie?”

Nie wiemy co przed nami, co przyjdzie nam jeszcze przeżyć czy pokonać. Ale Bóg w Chrystusie jest z nami i ma z nami myśli o pokoju. Idzie z nami jak z uczniami do Emaus. Nie poznali Go, ale serca ich były pełne radości, bo zagościł w nich Jego pokój. Przez rozmowę z Jezusem zostali odmienieni, odrodzeni, posileni po to, aby innym dalej zwiastować Ewangelię.

„Co ja teraz czynie, nie wiesz, ale się później dowiesz”.
„Nie wyście mnie wybrali, ja was wybrałem”. „Podnieście ku górze oczy wasze”. Niech te słowa
będą odpowiedzią na wiele naszych pytań.

Żadna nasza sprawa nie jest zakryta przed Bogiem, tylko Jego sprawy są czasowo zakryte przed nami.

Amen!

ks. Andrzej Fober

Modlitwa
Boże i Ojcze, który radością i pokojem napełniłeś serca uczniów Jezusa Chrystusa przez Jego zmartwychwstanie i tryumf nad śmiercią. W każdy poranek niedzielny, znak zmartwychwstania Syna Twojego, przez swoje Słowo uśmierz niepokój serca i przemień smutek nasz w radość życia wiecznego. Rozbudź w nas ducha wiary, nadziei i miłości, w którym zespolone serce nasze niechaj zaowocuje w dobre uczynki, którymi pragniemy Cię czcić i sławić przez wszystkie dni naszej ziemskiej pielgrzymki. Dopomóż nam jako żywym kamieniom budować się w dom duchowy, królestwo kapłańskie, sławiące Cię nieustannie ofiarą poświęcenia życia na ołtarzu służby dla bliźnich i świadectwa o chwale Syna Twojego.

Obdarz pokojem wszystkich ludzi dobrej woli. Błogosław nasze życie rodzinne i społeczne. Ochraniaj od złego nasze domy, dzieci i młodzież. Niechaj w narodzie naszym panuje sprawiedliwość, poszanowanie prawdy i osobistej wolności każdego człowieka, przede wszystkim zaś, niechaj jaśnieje światło Ewangelii, skarb Kościoła Syna Twojego i prawdziwa moc ku zbawieniu wiecznemu. Daj sługom Twoim siły do zasiewu czystego ziarna Słowa Twojego, które Ty zechciej łaskawie pobłogosławić w sercach naszych.

Prosimy Cię, Panie, o rychłe zakończenie pandemii. Zlituj się nad chorymi przywracając im zdrowie, a zmarłym daj radość życia wiecznego.

Boże, niechaj będzie imię Twoje błogosławione, wielbione i chwalone na wieki! Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

Amen.